01.12.2009

środa, 2 grudnia




 Gdy pierwszy raz przeczytałem wiersz Norwida, który na wyrost chwalił swój kraj, postanowiłem jedno: KAŻDY OKRUCH CHLEBA znaleziony na ulicy – zbiorę, każdą kromkę – podniosę. I nigdy nie wyrzucę chleba. Jestem swojemu przyrzeczeniu wierny.
Ciekawi mnie jedno – czy ludzie, których nasycił i napoił Chrystus byli potem Mu wierni? Czy chromi zdrowieli w Duchu Świętym? Czy otrzymane dobro, które jest albo słowem albo czynem, pozostawiło na ich życiu piętno bycia dobrym?
Ja z Norwida wziąłem frazę. Nigdy nie wyrzuciłem chleba, ale ile razy wyrzuciłem ze swojego serca ludzi, którzy mi pomagali, wyciągali do mnie dłoń, bym zdrowiał, podnosił się?!
Mój Syn, gdy dopytuje o ulubione książki z dzieciństwa, najpierw mówi o sobie: - Lubię te z magią, gdy dobry walczy ze złym. To najlepsze bajki.
Moją najlepszą bajką była właśnie TA Ewangelia. Powtarzałem z zachwytem: - Ale czarodziej z tego Jezusa!
Reakcja dziecka dalej we mnie pulsuje, nadal liczę, że i ja wyzdrowieje. Wystarczy jedno Jego słowo. Dzisiaj jestem już w stanie je usłyszeć… jestem w stanie się dzielić Jego słowem…



Mt 15, 29-37


Jezus przyszedł nad Jezioro Galilejskie. Wszedł na górę i tam siedział. I przyszły do Niego wielkie tłumy, mając ze sobą chromych, ułomnych, niewidomych, niemych i wielu innych, i położyli ich u nóg Jego, a On ich uzdrowił. Tłumy zdumiewały się widząc, że niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą. I wielbiły Boga Izraela.
Lecz Jezus przywołał swoich uczniów i rzekł: "Żal Mi tego tłumu. Już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. Nie chcę ich puścić zgłodniałych, żeby kto nie zasłabł w drodze". Na to rzekli Mu uczniowie: "Skąd tu na pustkowiu weźmiemy tyle chleba, żeby nakarmić takie mnóstwo?". Jezus zapytał ich: "Ile macie chlebów?" Odpowiedzieli: "Siedem i parę rybek". Polecił ludowi usiąść na ziemi; wziął siedem chlebów i ryby, i odmówiwszy dziękczynienie, połamał, dawał uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do sytości, a pozostałych ułomków zebrano jeszcze siedem pełnych koszów.

6 komentarzy:

  1. "Nie samych chlebem człowiek żyje " i jeśli wejdziesz miedzy wrony..... i jeśli te wrony idą droga dobra jest dobrze. Ale jeśli jesteś inny to nie jest już łatwo. Mówić że wierzysz, że Jezus mnie kocha... nie każdy to rozumie nie każdy w To wierzy

    Ja wierzę w cuda doświadczyłam sama paru. Pmiętam ufność w powrót na Święta czyjegoś ojca, męża jak wtedy wierzyłam.....

    OdpowiedzUsuń
  2. Holdenie , ja mam dla Ciebie inna , takze niesforna historie , w sumie chcialabym znac na ten temat Twoje zdanie . Gdybys spotkal kogos kto mogl kochac cie calym sercem , ale zastanowilbys sie nad nieszczesciami tego swiata i powiedzialbys: - chce zeby ta osoba kochala z ta samaa sila z jaka moglaby mnie kochac , wszystkie dzieci na calym swiecie , nawet jesli mialaby mnie znienawidziec na dlugie lata, a i moje uczucia osleplyby ... Przestalbys kochac te osobe bo jestes sam i cierpisz , znajac przyczyne ? ... Haos ... tak haos to straszny niesprzymierzeniec zarowno w biedzie jak i w bogactwie ale wystarczy zrozumiec nieznany punkt widzenia by poznac jakas tajemnice z zachowania siebie lub innych ... Ufnosc zdaje sie byc wlasciwym lekarstwem ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Rybiooka - wiara w cuda (nawet te niewielkie) jest bezcenna:)

    freitag - trochę się zagubiłem...:) i nie mam zamiaru cierpieć za miliony...
    Tak, to prawda ufność to dobre lekarstwo!

    OdpowiedzUsuń
  4. Fotografie, którymi ilustrujesz swoje notki są niesamowite...Ta wzbudziła we mnie ogromne pokłady czułości..idę stąd, bo im dłużej patrzę, tym mnie widzę...chyba zaczynam się ślimaczyć...

    OdpowiedzUsuń
  5. Słodka - zostań:) a fotografie? to tylko okruchy życia - TO AŻ OKRUCHY:)

    OdpowiedzUsuń
  6. zgadzam się ze Słodką, a ta fotografia to dla mnie lepsza lekcja Ewangelii niż słowa.

    OdpowiedzUsuń