13.04.2010

środa, 14 kwietnia

 Życie wieczne – ta wiara, ta obietnica pozwala, by nabrać powietrza do płuc i krzyknąć: DAAAAAAAAAAAALEJ!
Gdy czytam słowa św. Jana zawsze razi mnie przesada i zbędny patos. Tym razem jest podobnie. Przypisuje słowa Jezusowi, który wypowiedzieć po prostu nie mógł: Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego.
Wierzę w Jezusa, ale znam setki osób, którzy mojego entuzjazmu nie podzielają, a są wspaniałymi ludźmi, lepszymi ode mnie. Wiara nie czyni człowieka dobrym.
Tak – tu Jan ma rację:  Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu. I ten Bóg wcale nie musi być mój. Ważne, by uczynki innych miały w sobie moralność, życzliwość, dobroć.
Staram się walczyć o siebie i w obliczu tragedii innych cichnę, ale wiem, że można i warto dalej. Warto próbować poznawać nauki Jezusa, nie zawsze te spisane przez apostołów.



J 3, 16-21

Jezus powiedział do Nikodema: "Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego.
A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu".

12.04.2010

wtorek, 13 kwietnia

Trzeba się powtórnie narodzić.
Żyć trzeba dalej, Tylko jak?
Miłosierny Boże, niech dla mnie to będzie lekcja pokory, wyciszenia, skupienia. Tak – dla mnie!
Niech każdy weźmie z tej tragedii, którą spotkała moją Ojczyznę, coś dla siebie. Niech przestanie – niech przestanę pouczać i piętnować innych. Mam swoje nadzieje i pragnienia po tragedii pod Smoleńskiem. Dotyczą one spraw wielkich, ale nawet, jeżeli się nie spełnią – to niech ja się zmienię, odmienię. Niech wreszcie nauczę dostrzegać MOC ŻYCIA.



J 3, 7-15

Jezus powiedział do Nikodema: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Trzeba wam się powtórnie narodzić. Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha". W odpowiedzi rzekł do Niego Nikodem: "Jakżeż to się może stać?"
Odpowiadając na to, rzekł mu Jezus: "Ty jesteś nauczycielem Izraela, a tego nie wiesz? Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, że to mówimy, co wiemy, i o tym świadczymy, cośmy widzieli, a świadectwa naszego nie przyjmujecie. Jeżeli wam mówię o tym, co jest ziemskie, a nie wierzycie, to jakżeż uwierzycie temu, co wam powiem o sprawach niebieskich? I nikt nie wstąpił do nieba oprócz Tego, który z nieba zstąpił - Syna Człowieczego. A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne".

11.04.2010

poniedziałek, 12 kwietnia



Panie, niech ofiary tragedii pod Smoleńskiem narodzą się na nowo. Przyjmij ich do swego królestwa.
A ja powtarzam w tej przejmującej ciszy:
Trzeba wam się powtórnie narodzić. Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, kto narodził się z Ducha.


J 3, 1-8

Był wśród faryzeuszów pewien człowiek, imieniem Nikodem, dostojnik żydowski. Ten przyszedł do Jezusa nocą i powiedział Mu: "Rabbi, wiemy, że od Boga przyszedłeś jako nauczyciel. Nikt bowiem nie mógłby czynić takich znaków, jakie Ty czynisz, gdyby Bóg nie był z nim".
W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwa Bożego". Nikodem powiedział do Niego: "Jakżeż może się człowiek narodzić będąc starcem? Czyż może powtórnie wejść do łona swej matki i narodzić się?" Jezus odpowiedział: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego. To, co się z ciała narodziło, jest ciałem, a to, co się z Ducha narodziło, jest duchem. Nie dziw się, że powiedziałem ci: Trzeba wam się powtórnie narodzić. Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, kto narodził się z Ducha".

10.04.2010

NIEDZIELA MIŁOSIERDZIA BOŻEGO

ZAWSZE rozumiałem i usprawiedliwiałem Tomasza. Dzisiaj, tak jak i on nie chcę uwierzyć w to, co się stało.
On w zmartwychwstanie, ja w śmierć. 
Panie, nie mogę rozważać słów świętego Jana zapominając o tragedii, która dotknęła moją Ojczyznę. Tragedii zmarłych, tragedii ich rodzin.
Chciałbym, aby to się nie stało! Chciałbym!
Panie CHCĘ MILCZEĆ. Chcę się modlić, lecz przychodzi mi to z trudem.
Panie – Daj Im Pokój Wieczny.
Panie – w dniu Miłosierdzia Bożego, ukój ból bliskich zmarłych, ukój ból narodu. Panie, ODMIEŃ TEN NARÓD.


J 20, 19-31

Było to wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia. Tam, gdzie przebywali uczniowie, drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami. Jezus wszedł, stanął pośrodku i rzekł do nich: "Pokój wam!" A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: "Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam". Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: "Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane".
Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: "Widzieliśmy Pana!". Ale on rzekł do nich: "Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę". 
A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: "Pokój wam!" Następnie rzekł do Tomasza: "Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym". Tomasz Mu odpowiedział: "Pan mój i Bóg mój!" 
Powiedział mu Jezus: "Uwierzyłeś, bo Mnie ujrzałeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli". I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc mieli życie w imię Jego. 

9.04.2010

sobota, 10 kwietnia

 

UWIERZYLI i ogłosili to światu.
Nie rozgrzeszam się, nie wybielam – zwłaszcza przy pomocy Pisma, – ale gdy się wgłębiam w słowa apostołów jestem przekonany, że wątpliwości były wpisane w naszą wiarę od narodzin Jezusa. Cała Ewangelia nie jest wcale księgą zapewnień, nakazów i cudownych recept. Jest księgą ludzi. To przekaz walki o siebie i boską miłość.
Oktawa Wielkiej Nocy, to ciągłe wątpliwości Jego uczniów. To też okres, w który uzmysławiamy sobie, że Pan nie dość, że został zabity za nasze grzechy, że zmartwychwstał, aby nas zbawić – to jeszcze musi udowadniać, że jest Synem Bożym. Ukazywał się – nie dla frajdy i efekciarstwa, lecz dla wiary. Bo wiedział, że jesteśmy tylko ludźmi.
Apostołowie, gdy zrozumieli sens jego śmierci i żywych powstania – poszli i nauczali innych, poszli i spisali, to czego byli świadkami.


Mk 16, 9-15

Po swym zmartwychwstaniu, wczesnym rankiem w pierwszy dzień tygodnia, Jezus ukazał się najpierw Marii Magdalenie, z której wyrzucił siedem złych duchów. Ona poszła i oznajmiła to tym, którzy byli z Nim, pogrążonym w smutku i płaczącym. Oni jednak słysząc, że żyje i że ona Go widziała, nie chcieli wierzyć.
Potem ukazał się w innej postaci dwom z nich na drodze, gdy szli na wieś. Oni powrócili i oznajmili pozostałym. Lecz im też nie uwierzyli. 
W końcu ukazał się samym Jedenastu, gdy siedzieli za stołem, i wyrzucał im brak wiary i upór, że nie wierzyli tym, którzy widzieli Go zmartwychwstałego. I rzekł do nich: "Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu". 

8.04.2010

piątek, 9 kwietnia


 Żaden z uczniów nie odważył się zapytać: - KTO TY JESTEŚ? Wiedzieli, bo zobaczyli? Niekoniecznie.
Jestem pewien, że Jezus spotkał się ze swoim bliskim po zmartwychwstaniu, ale nie jestem pewien czy uczniowie zawsze Go widzieli. Nielogiczność? Nie, wręcz przeciwnie – to sens naszej wiary. Poczuć Chrystusa, doświadczyć – nie wtedy, gdy Go widzimy, ale gdy Go doznajemy, żyjemy w Nim i dla Niego.
Czy oni mieli omamy? Nie! Ich wiara była tak wielka, że każde spotkanie z Jezusem było dla nich lekcją pokory i trwogi. Nie pytali – jak pewnie zapytałbym ja – Panie, jak było tam? Jak jest, gdy się umrze? Jak nastąpił cud zmartwychwstania?
Nie musieli już zadawać tych ludzkich-małostkowych pytań, bo wiedzieli, że to jest Pan.
"Chodźcie, posilcie się!" – Jezus wciąż powtarza TE SŁOWA. Czy je słyszę, czy rozumiem? Robię wszystko, by odzyskać słuch i wzrok.

J 21, 1-14

Jezus znowu ukazał się nad Morzem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: "Idę łowić ryby". Odpowiedzieli mu: "Idziemy i my z tobą". Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie złowili.
A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich: "Dzieci, czy nie macie nic do jedzenia?" 
Odpowiedzieli Mu: "Nie". On rzekł do nich: "Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie". Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: "To jest Pan!" Szymon Piotr usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę, był bowiem prawie nagi, i rzucił się w morze. Reszta uczniów dobiła łodzią, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko, tylko około dwunastu łokci. 
A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli żarzące się na ziemi węgle, a na nich ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: "Przynieście jeszcze ryb, któreście teraz ułowili". Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości sieć się nie rozerwała. Rzekł do nich Jezus: "Chodźcie, posilcie się!" Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: "Kto Ty jesteś?", bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im, podobnie i rybę. 
To już trzeci raz, jak Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał. 

7.04.2010

czwartek, 8 kwietnia

Pokój wam. To słowa Jezusa. To moje słowa dla innych.
Kilka miesięcy temu oburzałem się, że w kościele zamiast „znaku pokoju” spotkały mnie drwiny były pracowników. A może to w ogóle nie jest prawdą. Może zaślepiony rozpaczą, smutkiem widziałem to, co chciałem widzieć? A może to był uśmiech? Pocieszam się? Nie! Naprawiam się. Zbyt wiele rzeczy wokół mnie jest złych, to prawda. Ale jest też tak, że wiele kwestii źle interpretuje. A potem nakręcam się i złoszczę. Po co, dlaczego? To ślepy zaułek, a nie droga ku Panu.
Pokój Wam. Moi przyjaciele i moi wrogowie.
Nawracam się, grzechów odpuścić nie mogę, ale mogę wybaczyć i prosić o wybaczenie. Tak też czynię. Tak czynić chcę.


Łk 24, 35-48

Uczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba. A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: "Pokój wam".
Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: "Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam". Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi. 
Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: "Macie tu coś do jedzenia?" Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec wszystkich. 
Potem rzekł do nich: "To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach". Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma. I rzekł do nich: "Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie; w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego".