08.05.2011

niedziela, 8 maja

Poznali Go przy łamaniu chleba. A ja jak Go rozpoznaję, czy na pewno Go dostrzegam i rozumiem?

Czy nie dziwi cię
mądra niedoskonałość
przypadek starannie przygotowany
czy nie zastanawia cię
serce nieustanne
samotność która o nic nie prosi i niczego nie obiecuje
mrówka co może przenieść
wierzby gajowiec żółty i przebiśniegi
miłość co pojawia się bez naszej wiedzy
zielony malachit co barwi powietrze
spojrzenie z nieoczekiwanej strony
kropla mleka co na tle czarnym staje się niebieska
łzy podobno osobne a zawsze ogólne
wiara starsza od najstarszych pojęć o Bogu
niepokój dobroci
opieka drzew
przyjaźń zwierząt
zwątpienie podjęte z ufnością
radość głuchoniema
prawda nareszcie prawdziwa nie posiekana na kawałki
czy umiesz przestać pisać
żeby zacząć czytać?

(Ankieta, ks. Jan Twardowski)


Łk 24, 13-35

Oto dwaj uczniowie Jezusa tego samego dnia, w pierwszy dzień tygodnia, byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło.
Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: "Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?" Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: "Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało". Zapytał ich: "Cóż takiego?" Odpowiedzieli Mu: "To, co się stało z Jezusem z Nazaretu, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że właśnie On miał wyzwolić Izraela. Teraz zaś po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Co więcej, niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: Były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli".
Na to On rzekł do nich: "O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swojej chwały?" I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego.
Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: "Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił". Wszedł więc, aby zostać z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im.
Wtedy otworzyły się im oczy i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: "Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?" W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, którzy im oznajmili: "Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi". Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba.

2 komentarze:

  1. Polski tekst jest taki (3 fragmenty):
    „Lecz oczy ich były niejako na uwięzi” – bezosobowa informacja
    „Wtedy otworzyły się im oczy” – strona zwrotna, same się otworzyły
    „Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba” – strona czynna, sami poznali

    Tymczasem jakby odpowiednie fragmenty przetłumaczyć z greki, to jest tak:
    „Zaś oczy ich trzymane były” – strona bierna; ktoś trzyma, ale sprawca jest nieznany
    „Ich oczy zaś zostały otwarte” – strona bierna; ktoś im otworzył
    „I oni wyjaśniali, co zdarzyło się w drodze, i jak dał się im poznać przy łamaniu chleba” – strona zwrotna dla trzeciej osoby


    Podsumowując, uczniowie z Emaus nic nie zrobili sami; wszystko zostało im zabrane (poznanie) lub dane (poznanie) ‘z góry’

    OdpowiedzUsuń
  2. Poza tym podobało mi się kiedyś wyjaśnienie zasłyszane w czasie kazania, że tekst uczniów "a myśmy się spodziewali..." jest charakterystyczny dla kondycji ludzkiej, która sobie lubi wyobrażać, co też Pan Bóg mógłby zrobić, a czego nie robić... I na podstawie tych wyobrażeń dokonujemy auto-rozczarowania...

    OdpowiedzUsuń