14.02.2011

poniedziałek, 14 lutego


NIE ZNAJDUJĘ słów. Znajduję łzy, ból, szukam ukojenia w Ewangelii i poezji i...

Boże nie zapominaj o tych
o których świat zapomniał
o bezdomnych którzy zasypiają
gdziekolwiek bez zbędnych westchnień
do których spóźniają się dobre wiadomości
i którzy w nieustającej Podróży
tracą kontakt z nadzieją

(Modlitwa, Aleksander Rybczyński)


Łk 10, 1-9


Spośród swoich uczniów wyznaczył Pan jeszcze innych, siedemdziesięciu dwóch, i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: "Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo.
Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście ze sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie.
Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: «Pokój temu domowi!» Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swą zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu.
Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: «Przybliżyło się do was królestwo Boże»".

13.02.2011

niedziela, 13 lutego

POLECAM SOBIE I INNYM:



Zanim zasiądziesz, aby czytać mądrość Biblii, uklęknij. Powinieneś wiedzieć, czego oczekujesz, pukając do tego domu. Jeśli szukasz błyszczących aforyzmów, szybciej i skuteczniej znajdziesz je na stronie Wikicytaty. Jeśli chcesz prosić o przepis na sukces, szukaj raczej na księgarskiej półce. Jeśli natomiast sięgasz do Biblii, ponieważ odkryłeś pragnienie utkane w głębi i otchłani serca, uklęknij. Tego akurat nie zrobisz przed bestsellerem pozornej głębi, choćby zachwycał i wzruszał.
Mądrość to odkrywanie tego, czym jest dla Boga życie. Czym jest życie w Nim samym, czym jest życie w nas. Nie każdy ateista czy nawet chrześcijanin będzie chciał uznać, że człowiek żyjący jest tajemnicą, która mimo wielowątkowych wyjaśnień tajemnicą pozostanie. Jak w niej zamieszkać i nią nasiąkać? Tego uczy dzisiejsza liturgia słowa.
Możesz rozumieć życie po prostu – jako trwanie w czasie. Ale zwykłe unikanie śmierci nie jest jeszcze pełnią. Bóg kładzie przed tobą „ogień i wodę, życie i śmierć, co ci się podoba, to będzie ci dane” (Syr 15,16–17). On dał pierwotne przykazanie: „Żyj!”. Dlatego kolejną wskazówkę zdradzi psalmista: „Błogosławieni, którzy zachowują Jego pouczenia i szukają Go całym sercem” (Ps 119,2). Życie wlewa się w ciebie przez duszę i to przez nią Bóg je w tobie odnawia. Jeśli decydujesz się szukać Go w każdej chwili, posłuchaj słów Apostoła: „Głosimy tajemnicę mądrości, mądrość ukrytą (…) jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują. (…) objawił to przez Ducha, [który] przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego” (por. 1 Kor 2,6–10). Przeczytaj to zdanie jeszcze raz i szukaj objawiających się tajemnic w najistotniejszych działaniach, które podejmujesz w ciągu dnia. Tam jest Duch Święty przenikający wszystko w otchłani twojego życia i głębi Bożego Życia. Ten sam Duch. Kiedy przyjmujesz sakramenty, On odnawia i napełnia twoje działanie, świętym działaniem – łaską.
Idź dalej. Posłuchaj Kazania na Górze, które głosi Mądrość Wcielona. Wchłaniaj słowa, które otwierają zakazy i nakazy Prawa na przestrzeń tajemnicy nowego życia. To już nie jest system czy światopogląd, to nie nałożony kaganiec, ale wewnętrzna moc, którą rządzi Miłość tajemnicza i największa. To właśnie tą Miłością masz się stawać. Od teraz, w każdej sekundzie.
Być może do końca życia będziesz pielgrzymem do Świętej Mądrości. Być może. Ale zawsze, zanim zaczniesz jej słuchać, klękaj przed Nią.
Stanisław Nowak OP




Mt 5, 17-37


Jezus powiedział do swoich uczniów: "Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni.
Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim. Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.
Słyszeliście, że powiedziano przedtem: «Nie zabijaj»; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu «Raka», podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł «Bezbożniku», podlega karze piekła ognistego. Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar twój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj. Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz.
Słyszeliście, że powiedziano: «Nie cudzołóż». A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już w swoim sercu dopuścił się z nią cudzołóstwa. Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła.
Powiedziano też: «Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy». A Ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę, poza wypadkiem nierządu, naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa.
Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: «Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi». A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi".

12.02.2011

sobota, 12 lutego


Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych. (Mt 4,4b)

głodni spragnieni
bezdomni obcy
więźniowie chorzy
wyklęci

oto nowa klasa Ewangelii
arystokracja Jezusa
oto Jego wcielenie
na dzień sądu
najbardziej ostateczne

(rewolucja Jezusa, Janusz St. Pasierb)

Mk 8, 1-10

Gdy znowu wielki tłum był z Jezusem i nie mieli co jeść, przywołał do siebie uczniów i rzekł im: "Żal mi tego tłumu, bo już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. A jeśli ich puszczę zgłodniałych do domu, zasłabną w drodze; bo niektórzy z nich przyszli z daleka".
Odpowiedzieli uczniowie: "Skąd tu na pustkowiu będzie mógł ktoś nakarmić ich chlebem?" Zapytał ich: "Ile macie chlebów?" Odpowiedzieli: "Siedem". I polecił ludowi usiąść na ziemi. A wziąwszy te siedem chlebów, odmówił dziękczynienie, połamał i dawał uczniom, aby je rozdzielali. I rozdali tłumowi. Mieli też kilka rybek. I nad tymi odmówił błogosławieństwo i polecił je rozdać. Jedli do sytości, a pozostałych ułomków zebrali siedem koszów. Było zaś około czterech tysięcy ludzi. Potem ich odprawił. Zaraz też wsiadł z uczniami do łodzi i przybył w okolice Dalmanuty.

11.02.2011

piątek, 11 lutego


Nauczyć się słuchać Boga, nauczyć się z Nim rozmawiać.
Czuję jakbym nadal był głuchy, jakby odejmowało mi mowę.

Zabierz mnie, Mistrzu, do Efrem, i pozwól tam z sobą pozostać,
gdzie ciszy dalekie wybrzeża opadają na skrzydłach ptaków,
jak zieleń, jak fala bujna, nie zmącona dotknięciem wiosła,
jak koło szerokie na wodzie, nie spłoszone cieniem przestrachu.

Dzięki, żeś miejsce duszy tak daleko odsunął od zgiełku
i w nim przebywasz przyjaźnie otoczony dziwnym ubóstwem,

Niezmierny, ledwo celkę zajmujesz maleńką,
kochasz miejsca bezludne i puste.

Bo jesteś samą Ciszą, wielkim Milczeniem,
uwolnij mnie już od głosu,
a przejmij tylko dreszczem Twojego Istnienia,
dreszczem wiatru w dojrzałych kłosach.

(17, Karol Wojtyła)


Mk 7, 31-37

Jezus opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu.
Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. On wziął Go na bok osobno od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: "Effatha", to znaczy: "Otwórz się". Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić. Jezus przykazał im, żeby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali. I pełni zdumienia mówili: "Dobrze uczynił wszystko. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę".

10.02.2011

czwartek, 10 lutego


NADZIEJA to zbyt mało. Wiara czyni w nas dobro. Wiara leczy, tych którzy zbłądzili.
Ale jak wykazać się wiarą? Modlitwą? Za mało. Wiarą kobiety z dzisiejszej Ewangelii? Tak! Ona wierzyła ponad wszystko. Uwierzyła Jezusowi.
Mój problem polega na tym, że ja chcę wierzyć, ale wciąż działam po omacku. A potem potykam się o kolejne przeszkody. Niektóre stawiają inni, ale wiele jest moim dziełem, a inne wytworem wyobraźni. Poranionej, ukierunkowanej na przegraną, a nie sukces. Sukces normalnego życia.
Co z tego, może ktoś powiedzieć, że stawiasz sobie pytania, a potem sam udzielasz odpowiedzi? Co z tego wynika? Widać, że niewiele?! A gdybym tego nie robił, gdybym nie szukał, nie chciał się podnieść, tylko leżał nadal w bagnie, w które sam się wpędziłem?
Samo chciejstwo, to za mało! Tak, wiem. Tak, rozumiem. Ale sam zrobiłem tyle, a o pozostałe życie proszę też innych. O ich obecność, bliskość. Nie wirtualną, nie gestem zgotowaną. Rzeczywistą i prawdziwą.
W taką, w którą można wierzyć, a nie mieć tylko nadzieję.


Mk 7, 24-30

Jezus udał się w okolice Tyru i Sydonu. Wstąpił do pewnego domu i chciał, żeby nikt o tym nie wiedział, lecz nie mógł pozostać w ukryciu. Wnet bowiem usłyszała o Nim kobieta, której córeczka była opętana przez ducha nieczystego. Przyszła, upadła Mu do nóg, a była to poganka, Syrofenicjanka rodem, i prosiła Go, żeby złego ducha wyrzucił z jej córki.
Odrzekł jej: "Pozwól wpierw nasycić się dzieciom; bo niedobrze jest wziąć chleb dzieciom i rzucić psom". Ona Mu odparła: "Tak, Panie, lecz i szczenięta pod stołem jadają z okruszyn dzieci". On jej rzekł: "Przez wzgląd na te słowa idź, zły duch opuścił twoją córkę". Gdy wróciła do domu, zastała dziecko leżące na łóżku, a zły duch wyszedł.

9.02.2011

środa, 9 lutego


Z serca, z sumienia, z duszy płynie i dobro i zło. To tam jesteśmy ukryci, to tam jesteśmy mali i wielcy.
Problem z tobą polega, że ty za dużo nad tym WSZYSTKIM myślisz – usłyszałem, te słowa jak wyrzut, jak oskarżenie. Najpierw padło raz, a potem powtarzali inni, nie przebierając w słowach.
Ta charakterystyka nie czyni mnie wyjątkowym. Czyni mnie zatraconym. Zatraconym w poszukiwaniu.
Szukam w książkach, w rozmowach, w zdjęciach, w obrazach, w muzyce i ciszy.
Nie wierzę, że Jezus użył słów I wy tak niepojętni jesteście?. Tak nie mówi nauczyciel cierpliwy, tak mówi belfer bez pokory.
Nie wierzę w wiele słów w Piśmie. Gdy traktuję je tylko jako literaturę śmieję się i wzruszam. Gdy myślę o Piśmie jako Księdze Mądrości, też wraca mi radość wymieszana ze smutkiem. Najczęściej myślę więc o Piśmie jako zbiorze wspomnień i wskazówek. Używam błahych słów, ale nie potrzeba tu NICZEGO więcej. Najważniejsze jest, to co wypływa z serca.



Mk 7, 14-23

Jezus przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego: "Słuchajcie Mnie wszyscy i zrozumcie. Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha".
Gdy się oddalił od tłumu i wszedł do domu, uczniowie pytali Go o to przysłowie. Odpowiedział im: "I wy tak niepojętni jesteście? Nie rozumiecie, że nic z tego, co z zewnątrz wchodzi w człowieka, nie może uczynić go nieczystym; bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka i na zewnątrz się wydala". Tak uznał wszystkie potrawy za czyste.
I mówił dalej: "Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym".

8.02.2011

wtorek, 8 lutego


Czy nakazem bożym jest celibat? Czy Jego przykazaniem jest życie w samotności? Czy to Jego wybór za wiernych uznawać tych, którzy mają Boga na językach a nie w sercu?
Nie chcę i nie mogę dzisiaj używać swoich słów. Muszę je zastąpić poezją, prozą, czymkolwiek odszukanym na kartach książek. Nie z lenistwa lecz gniewu własnych słów. A ten gniew pokornie gaszę lekturą i cichnę nadzieją.

Godzić się na oddalenie
Jak się wstaje do dnia świątecznego.
Przechodzić przez cierpienie
Jak się przyjmuje kochającego.
Myśleć o niewidzialności
Jak się czeka na przesłanie.
Wsłuchiwać się w milczenie
Jak się wróżbę rozdziera.
Przyjmować własną niemoc
Tak jak się cud odbiera.
Patrzeć na swą bezradność
Jak się odkrywa gwiazdę.
Smutek od siebie odgarnąć
Jak się napina żagiel.
Nieść pustych rąk wymowę
Jak wznosi się kielich w górę.
Iść przez ziemie jałowe
Jak się zbliża do źródeł.

(*** s. M. P. tłum. Anna Kamieńska)


Mk 7, 1-13

U Jezusa zebrali się faryzeusze i kilku uczonych w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy. I zauważyli, że niektórzy z Jego uczniów brali posiłek nieczystymi, to znaczy nieumytymi rękami. Faryzeusze bowiem i w ogóle Żydzi, trzymając się tradycji starszych, nie jedzą, jeśli sobie rąk nie obmyją, rozluźniając pięść. I gdy wrócą z rynku, nie jedzą, dopóki się nie obmyją. Jest jeszcze wiele innych zwyczajów, które przejęli i których przestrzegają, jak obmywanie kubków, dzbanków, naczyń miedzianych.
Zapytali Go więc faryzeusze i uczeni w Piśmie: "Dlaczego Twoi uczniowie nie postępują według tradycji starszych, lecz jedzą nieczystymi rękami?"
Odpowiedział im: "Słusznie prorok Izajasz powiedział o was obłudnikach, jak jest napisane: «Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad, podanych przez ludzi». Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji, dokonujecie obmywania dzbanków i kubków. I wiele innych podobnych rzeczy czynicie".
I mówił do nich: "Umiecie dobrze uchylać przykazanie Boże, aby swoją tradycję zachować. Mojżesz tak powiedział: «Czcij ojca swego i matkę swoją» oraz: «Kto złorzeczy ojcu lub matce, niech śmiercią zginie». A wy mówicie: «Jeśli kto powie ojcu lub matce: Korban, to znaczy darem złożonym w ofierze jest to, co by ode mnie miało być wsparciem dla ciebie», to już nie pozwalacie mu nic uczynić dla ojca ni dla matki: I znosicie słowo Boże przez waszą tradycję, którąście sobie przekazali. Wiele też innych tym podobnych rzeczy czynicie".